Wydawnictwo czy…wyrobnictwo?

Praca w polskim wydawnictwie nie należy do najłatwiejszych. Po pierwsze, wszystkim młodym ludziom, którym marzy się praca w krakowskim Znaku czy warszawskim PWN, od razu warto przekazać jedną istotną informację: wydawnictwa w Polsce to tak naprawdę zamknięte grupy ludzi, którzy się znają nawzajem i raczej nie dopuszczają do siebie osób z zewnątrz.

książka

Dlatego nieraz kończy się to w ten sposób, że młody adept edytorstwa czy filologii polskiej musi się naprawdę sporo napocić, żeby znaleźć gdzieś jakieś wolne stanowisko pracy. Jeśli się już uda takiej osobie, to może ona – przynajmniej na początku – przeżyć szok. Praca w wydawnictwie nie wiąże się bowiem jedynie z korektą tekstów czy ich redakcją, ale przede wszystkim z ogromnymi stertami papierów. Wśród nich są faktury za druk książek i umowy. Tych drugich jest przynajmniej kilkanaście rodzajów: umowy autorskie, umowy dla redaktorów książki, umowy dla tłumaczy (i dla tych „zwyczajnych”, i dla tych, którzy robią tłumaczenia specjalistyczne), umowy dla autorów artykułów, umowy dla spadkobierców itd. Od tych wszystkich papierów może rozboleć głowa, zwłaszcza gdy zajmuje się nimi tylko jedna osoba…

Podobne:

  1. Przestań, bo oślepniesz!

Comments are closed.